Na molosach konkurs dali, Serce męczy
się i wali.
Jak tu pisać o molosie? Toż to moje wielkie prosie!
Nie liryczny, wręcz trywialny, Liryk będzie więc fatalny.
Chodzi, mlaska, czasem chrapie, Z gęby ślina mu wciąż kapie.
Stale nudzi, je wiadrami, I ogonem wszędzie wali.
Krótko mówiąc - szkoda słów! Lepiej wielbić letni nów!
Śpiew skowronka, złote zboża, Błękit nieba i szum morza.
Nie jest ze mnie żaden wieszcz, Raczej laik, gorzej...
leszcz!
Ale chciałam mimo wszystko, Upamiętnić moje psisko.
Bo to bydle kocham szczerze, Pozostanę już w tej wierze!
Niech by nawet pluł i bardziej, Niech by ogon walił
twardziej,
Niech by chrapał tuż nad ranem, Niech by nawet był baranem!
To podrapię go za uchem! To odgonię z nosa muchę!
To utulę zimną nocą! Bo go kocham z wielką mocą!
Gratulujemy!!!
Zobacz więcej prac konkursowych 8 edycji ...